5May/100
Wpadka
Anka była jak kotka w marcu. Zawsze miała ochotę, wszędzie, nie było dla niej pod tym względem żadnych ograniczeń. Wystarczył jeden pocałunek, o ona już dobierała mi się do spodni. Kochaliśmy się codziennie, ba kilka razy dziennie, a w weekendy to po prostu nie ruszaliśmy się z łóżka. Aż pewnego razu jechaliśmy windą w bloku, a jej się zachciało. Zaczęła mnie rozbierać, zdjąłem jej stanik i zaczęłam lizać sutki. Była taka grzana, mówię Ci. I już miałem w nią wejść, kiedy nagle drzwi się otworzyły i pojawiał się rodzina z małym dzieckiem. Musiałbyś zobaczyć minę tych rodziców. Choć lepiej nie, ja też wolałbym tego uniknąć.